JAK TO SIĘ ZACZĘŁO…

Moja przygoda z bieganiem zaczęła się cztery lata temu, gdy pojechałem z całą rodziną dopingować siostrę mojej żony i jej narzeczonego w biegu sylwestrowym. Tak bardzo urzekła mnie fantastyczna atmosfera zawodów, radość tych wszystkich ludzi i pasja, dzięki której, nawet mróz nie był w stanie ich powstrzymać, że w jednym momencie postanowiłem, Ja TEŻ TAK CHCĘ 🙂

Moją chęć wstąpienia w szeregi biegaczy spotęgował fakt, że komentatorem zawodów był ten sam „starszy Pan”, który relacjonował wyścigi kolarskie, w których brałem udział gdy miałem 12-17lat. Łza zakręciła się w oku… Pomyślałem, gdzie się podziała moja pasja do sportu…? Ja muszę tu być, muszę to czuć, ja też tego potrzebuję… i tak to się zaczęło 🙂

Była to absolutnie trafiona decyzja, do dnia dzisiejszego sprawia mi to ogromną radość, cieszę się z każdego przebiegniętego kilometra…jestem szczęśliwy!

Od samego początku moim Mentorem stał się nie kto inny tylko przyszły szwagier, notabene najlepszy informatyk w Łodzi 🙂 To on pokazał mi jak trenować , żeby być coraz lepszym, ale i jak nie zrobić sobie krzywdy na samym starcie. Przypomniał mi również o tym jak można żyć z pasją, o czym na jakiś czas zapomniałem w swoim życiu. Żyłem dniem codziennym nie zastanawiając się co jest w nim najważniejsze, a dla mnie od zawsze najważniejsze były i są: RODZINA, PASJA DO SPORTU, CHĘĆ NAUKI I CIĄGŁEGO ROZWOJU.

Teraz sam biegam oraz zachęcam moich bliskich i przyjaciół do aktywności ruchowej, która wyzwala niesamowite pokłady energii. Nawet całkiem niedawno udało mi się namówić kilku śmiałków z pracy do założenia drużyny „KILOUTOU RUNNERS”. Piętnaście osób wystartuje w biegu na dystansie 10,5 km organizowanym 11 września w Radzyminie. Jestem bardzo podekscytowany, pełen podziwu i uznania dla tych, którzy po raz pierwszy będą zmagać się z takim dystansem. Trzymam za nich Wszystkich mocno kciuki i wierzę, że im się uda. Wierzę również, że dla niektórych z Nich będzie to początek czegoś lepszego w Ich życiu…ale o tym napiszę Wam kolejnym razem.

Bieganie polecam każdemu, kto chce zamienić negatywną energię, na endorfiny, kto chce poczuć się lepiej fizycznie i psychicznie, kto chce żyć w zdrowiu i radości. Jednak to o czym piszę zrozumie tylko, ten co spróbuje. Zatem zakładaj buty jak JA i biegnij po szczęście… 🙂

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie

Wojtek Stroiwąs

Autor

Wojciech Stroiwąs

Nazywam się Wojtek Stroiwąs i mam 36 lat. Mam wspaniałą rodzinę, dla której jestem w stanie zrobić absolutnie wszystko. Moją pasją jest sport i podróżowanie, dlatego staram się łączyć te dwie rzeczy w jedno tak abym miał 100% satysfakcji z tego co robię :-) Uwielbiam biegać, biegam od trzech lat. Kocham również jazdę na rowerze. Przez sześć lat uprawiałem kolarstwo szosowe z większymi bądź mniejszymi wynikami. Moje motta życiowe to: "Żyć w zgodzie z ludźmi i samym sobą i cieszyć się każdym dniem" oraz "Szczęście sprzyja tylko tym, którzy ciężko pracują i mocno wierzą w swój sukces".

Dodaj komentarz